Powrót książąt

Na uroczyste odsłonięcie „Portretu Guido Henckel von Donnersmarcka” przybyło wielu gości. Wśród nich byli również książęta Guidotto Henckel von Donnersmarck i Georg Dietrich von Schoenaich-Carolath.

Starałem się o zakup tego obrazu, jednak wedle polskiego prawa muzea mogą skorzystać z prawa do pierwokupu. Zapytałem więc w duchu pradziadka, gdzie wolałby być – odpowiedział – na Górnym Śląsku – mówił książę Guidotto Henckel von Donnersmarck podczas wernisażu, który odbyło się 4 września br. w Muzeum w Tarnowskich Górach.

Na wystawie „Powrót księcia. Franz von Lenbach, Portret Guido Henckel von Donnersmarcka” zaprezentowano obraz zakupiony przez Muzeum w marcu tego roku. To niezwykle cenna pamiątka po jednym z najważniejszych górnośląskich magnatów przemysłowych, a jednocześnie przykład dobrej klasy XIX-wiecznego malarstwa niemieckiego.

Franz von Lenbach był artystą, który uwiecznił wiele wybitnych postaci – 80 portretów wykonał samemu Bismarckowi, portretował wiele głów koronowanych i osobistości świata nauki. Uwieczniał również przedstawicieli rodu Donnersmarcków – mówiła podczas wernisażu Beata Kiszel, dyrektor tarnogórskiego Muzeum.

Jako rekompensatę związaną z faktem, że książę nie mógł kupić portretu swojego przodka, otrzymał od burmistrza Arkadiusza Czecha i dyrektor Beaty Kiszel jego reprodukcję.

Po wielu latach książę Guido Henckel von Donnersmarck powrócił na ziemię tarnogórską, ale powrót ten jest szczególny – bo powrócił – można powiedzieć w trójnasób – oprócz księcia na obrazie – mamy w oryginale księcia Guidotto i księcia Georga Dietricha. To wielka uroczystość dla naszego miasta. Z dumą będziemy spoglądać na przodka rodu Donnersmarców, który dla naszej ziemi uczynił bardzo wiele, zdecydował o jej obecnym kształcie, zaważył na historii naszego miasta – mówił burmistrz Arkadiusz Czech, który objął wystawę honorowym patronatem.

Uwieczniony na obrazie Guido, hrabia Henckel, a od 1901 roku książę von Donnersmarck to jedna z najsłynniejszych postaci w historii regionu. Jego ród przez ponad 300 lat był związany z Tarnowskimi Górami i okolicą. Obraz zakupiony przez Muzeum prawdopodobnie stanowił wyposażenie jednego z miejscowych pałaców, wzniesionego przez Guido Henckel von Donnersmarcka pod koniec XIX wieku w Reptach.

Guido był twórcą wielkiego imperium przemysłowego, na który składały się liczne kopalnie huty, celulozownia i papiernia w Kaletach. Posiadał także wiele inwestycji poza Górnym Śląskiem i Niemcami. Do Donnersmarcka należały liczne majątki ziemskie. Miał swoje rezydencje w Berlinie i Paryżu. Jednak główną siedzibą jego rodu był Świerklaniec, w którym odziedziczył stary, wzniesiony jeszcze przez Piastów zamek, rozbudowany w połowie XIX w. W latach 70. XIX w. w jego pobliżu wzniósł pałac w stylu Ludwika XIII, wzorowany na rezydencji królów francuskich i nazywany „Małym Wersalem”. Wybudował także pałac w stylu neorenesansowym w Reptach, przeznaczony dla swojego drugiego syna Krafta.

Wyjechałem ze Świerklańca mając zaledwie 4 lata. Niewiele z tego czasu pamiętam, historie z wczesnego okresu dzieciństwa poznałem, gdy w 1990 roku po raz pierwszy przyjechałem na Śląsk i spotkałem się z moją nianią Klarą Gałbas – wspominał w Muzeum książę Donnersmarck. Mimo, że nie mam bezpośrednich wspomnień ze Świerklańca czuję powiązanie z tym miejscem, z tą ziemią. Moja rodzina zawsze mocno czuła się związana z Górnym Śląskiem. Kiedy ktoś pyta mnie skąd pochodzę – mówię, że dorastałem w Bawarii, ale ja i rodzina pochodzimy z Górnego Śląska – dodał.

W 2007 roku książę Guidotto Henckel von Donnersmarck został wyróżniony tytułem Honorowego Obywatela Miasta, jako głowa rodu, który wniósł ogromne zasługi dla rozwoju Tarnowskich Gór i ziemi tarnogórskiej na przestrzeni kilku wieków.

Właśnie podczas tego wydarzenia uświadomiłem sobie, że jest mnóstwo osób, które doceniają zasługi mojego rodu dla rozwoju Górnego Śląska – mówił książę.

Otwarcie wystawy połączono ze krótkim wykładem wprowadzającym dr. Arkadiusza Kuzio-Podruckiego oraz recitalem klawesynowym Hanny Balcerzak pt. „Muzyka w Małym Wersalu”.

Książęta przybyli do Tarnowskich Gór 3 września. Kolejnego dnia, przed wernisażem, zwiedzili tarnogórski Kościół Zbawiciela, a następnie udali się do Świerklańca, gdzie oglądali kościół z mauzoleum i Pałac Kawalera, a później zawitali jeszcze do Centrum Kultury Śląskiej, mieszczącego się w pałacu w Nakle Śląskim. Na koniec ich pobytu, rankiem 5 września, ponownie odwiedzili tarnogórskie Muzeum, by zobaczyć pozostałe wystawy.